Wątpliwości 2012-01-06 14:11:12

Z każdym dniem ich coraz więcej mam. Przeświadczenie o złych wyborach psuje mi koncepcję dnia. Widoczne skutki nie motywują wcale,
by coś zmienić, ale
W dupie to mam. Już nic nie obchodzi mnie, niczym nie przejmuję się. Odosobnienie funduję sobie chwilowe, bo mi poprawia humor
i pozwala zawrócić głowę.

skomentuj (0)

bezsilność, zazdrość, zmęczenie,poniżenie, niezrozumienie, bezsensowność, odraza, rezygnacja, egoizm 2011-12-23 11:56:07

Słowa z tematu najlepiej obrazują dzisiejszy sno/koszmar, który nawiedził, jak zwykle ,gdy jest kryzys, mnie.

Całość została mi przedstawiona przez moją chorą wyobraźnię w ciągu chwili. Jedna scena, która potrafi zepsuć humor nie tylko we śnie, ale i poza nim, bo teraz czuję się kiepsko.

skomentuj (0)

Podsumowanie 26 lat. 2011-09-28 19:06:54

Czas w końcu pogodzić się z faktem. Przegrałem w życiu.

- Mieszkam w wynajmowanej klitce
- Wieczory spędzam przy komputerze
- Nie mam co liczyć na oszczędności
- Jestem w jednym na milion związków pozamałżeńskich, w którym seks występuje raz na miesiąc/dwa.
- Nie przynależę do żadnej grupy znajomych, w której nie byłbym na doczepkę
- Jedynego stałego kumpla widuję obecnie raz na dwa tygodnie
- Nie wychodzę, bo nie ma gdzie
- Nie zapraszam, bo nie ma kogo i nie ma gdzie
- Nie pamiętam, co to kino
- Nie stać mnie na browary w pubach
- Mam stresującą, nie do końca satysfakcjonującą pracę (przynajmniej zarobki nie takie złe, ale i tak nie idzie z tymi funduszami ...)
- Wyglądam, jak wyglądam
- Nie skończyłem studiów
- Nie zapowiada się, żebym jeszcze na nie wrócił -_-
- Ludzie, którzy mówili, że na naszych konfliktach lepiej wyjdą, lepiej na nich wyszli
- Moje jedyne życie towarzyskie odbywa się na fb :<
- Nie mam motywacji do jakiegokolwiek działania
- Nie potrafię się ogarnąć
- Zespół się rozpadł i nie jestem w stanie wrócić już do muzyki
- Nie jeżdżę na rowerze (nie ma kiedy)
- Czuję się tłamszony w domu, w pracy
- Jeszcze raz wyglądam, jak wyglądam
- Nie posiadam social skills
- Jestem pewny siebie jak nasza reprezentacja w piłce nożnej
- Nie mam nawet komu się wyżalić
- Jestem naiwny i łatwo wierzę w ludzi
- Mimo tego, że z kimś jestem, jestem samotny

O tyle dobrze, że mam jeszcze kochających rodziców, bo bez nich to bym już chyba nie wyrobił.

Nie potrafię nawet znaleźć słów, by wyrazić to, jak się czuję. Coś blisko do pustki.

skomentuj (1)

Przechodząc kryzys osobowości ? 2011-07-21 14:15:30

Kolejny temat z dupy wyjęty, jednak nie wiem, jak już tytułować te moje wypociny. Nie wiem nawet, w jakiej formie mogę wyrazić to, co chcę. Czegoś mi brakuje i nie jestem w stanie dosłownie określić, czego. Na myśl przychodzi mi tylko jedno - poprzedniego życia. Wiem, ze nastąpiły czynniki, które spowodowały, że moje życie straciło z tonu. Życie prywatne nie ma uroku, życie służbowe ten urok straciło, ciężko mi też zauważyć cokolwiek, co dla mnie zostało. Na piwo wychodzę raz na dwa miesiące (brak ehęci i zaproszeń ;)), na dobrej popijawie nie byłem od długiego już czasu. Moje myśli wciąż kręcą się wokół ERC, ostatnimi czasy także wokół BB i kilku innych dziwnych skrótów. Boję się interpretować taki tok myślenia. Mogę dojść do różnych dziwnych wniosków. A tak poza tymi wszystkimi elementami, to chyba ważnym jest jeszcze to, że każdy mężczyzna ma naturę zdobywcy. W zależności od mężczyzny może ona mieć mały lub duży wpływ. Ja - paradoksalnie, biorąc pod uwagę moje możliwości - częrpię z tego jakową siłę. Czerpałem.

Z rzeczy mniej dotyczących moich przeżyć:

Wpadł mi ostatnio do głowy cover skradaka, grany akordami na gitarze czystej. Tekst idzie mniej więcej tak:

Na ulicy gdy Cię widzę, Ty się nie odwracasz
Strach zamyka moje usta, Nie chcę się zatracać

W myślach znowu jestem z Tobą, Mózg odmawia posłuszeństwa
Chcę zapomnieć, lecz nie mogę, Doprowadzasz do szaleństwa

Nagle wszystko niknie, ciemność mnie ogarnia
Odwracasz się do mnie, rzeczywistość zwalnia

I gdybym miał szansę przeżyć znów te chwile
W których myślałem, że ze szczęścia płonę
Wielu słów wtedy bym nie wypowiedział
Odwróciłbym się tylko i odszedł w drugą stronę

Moje myśli wciąż wirują wokół tej ostatniej chwili
Kiedy zrozumiałem w końcu, nie będziemy razem żyli
Często mam taką nadzieję, że rozpaczasz znów po innym
Gdy się cieszysz, mnie to boli, bo się okazałem nikim

Wtedy znów go widzę, wyraz twojej twarzy
Znowu sobie przypominam, o czym moje serce marzy

I gdybym miał szansę przeżyć znów te chwile
W których myślałem, że ze szczęścia płonę
Wielu słów wtedy bym nie wypowiedział
Odwróciłbym się tylko i odszedł w drugą stronę


Niektórym może się wydawać, że tekst mówi o konkretnych wydarzeniach, są pewnie ludzie, którzy mogliby to wziąć do siebie. Może jeden człowiek. Nic bardziej mylnego - inspiracja nie pochodziła z mojego życia ;)


Hm.
Teraz zdałem sobie sprawę z tego, że częstotliwość dodawania nowych wpisów na tym blogu wzrosła do zastraszającego poziomu (nigdy takowego nie było). Kolejna oznaka, że coś jest nie tak.

skomentuj (0)

Czemu musi być tytuł ? ja chcę bez .. 2011-07-11 15:48:03

Od dłuższego czasu zastanawiam się, czy nie zacząć pisać konkretów. Problem leży w tym, że opisy  szczegółowe zwykle traktowane są jako wypociny desperata (nawet ja sam bym tak pomyślał). Hm, może jestem desperatem .. a kij, przecież to nie jest nic, czego już bym nie powiedział (co prawda bez żadnych skutków).
Od dłuższego czasu zabijany jest we mnie temperament, którego rola nie jest w ogóle doceniana. Różnice poziomu temperamentów można zatrzeć poprzez uśrednienie, nie poprzez całkowite ich zatarcie. W końcu nastąpi eksplozja, implozja, korozja i inne ozje, a wtedy już będzie całkiem za późno.
Więcej nawet można napisać - ja ten swój temperament w całości prawie straciłem. Coś, co tworzyłem przez kilka ostatnich lat i co pomogło mi wyjść z kilkunastoletniej męki znowu gubi się w meandrach związków. Z jednej strony więc mam problem z brakiem żywiołu w związku, z drugiej strony jednak wiem, że może być to ostatni związek, który ma szansę się udać, jednak bez tego czegoś, co mogłoby mnie nakręcać codzień od nowa. Za czym tęsknię strasznie.
Pojebane to życie, mówię wam ... coraz częściej nie ogarniam, coraz rzadziej mnie to w ogóle obchodzi i niedługo już w całości zmienię się w takiego Ferdka Kiepskiego, który nic, tylko siedzi przed ekranem z piwem i niczym się nie interesuje. NICZYM. Czytasz to ??? NICZYM. Słowo zajebiście kluczowe, tak więc powtórzę jeszcze raz ... NICZYM.

skomentuj (1)

Nie ma tytułu, bo jestem niecharakterystyczny. 2011-07-04 09:33:24

Jak zwykle nie wiem, jakimi słowami najlepiej zacząć. Może związane jest to z tym, że w ogóle mam problemy z początkami, nie tylko przelewanych na kartki/do plików/gdziekolwiek myśli. Od dłuższego czasu brakuje mi inspiracji. Muzyczna wena nie nawiedziła mnie już ponad 2 lata. Bez skojarzeń kalendarzowych, proszę. A może ze skojarzeniami ? Zwykle w takich sytuacjach moja wena wzrastała niemiłosiernie. Brak mi też inspiracji do pracy, do życia, do egzystencji w świecie towarzyskim i nietowarzyskim. Był kiedyś taki dowcip, "Najlepszym piłkarzem w historii był Kopernik, bo jak kopnął Ziemię, to do tej pory się kręci". Otóż, czuję się, jakbym był punktem styku pomiędzy powierzchnią planety a butem tego znamienitego sportowca. Kiczowaty tekst, ale też kiczowato się czuję. Nie mogę chorować, nie mogę odpocząć, jestem chory i chce mi się spać. Z jedynych pozytywnych aspektów - odnalazłem w końcu od dawna poszukiwany przeze mnie utwór - temat muzyczny z Peter Gunn (znany także z Różowej Pantery oraz Blues Brothers). Zastanawia mnie, jak często ludzie czują się podobnie do mnie (jak mizeria 2 dni po obiedzie). Pełna frustracja występuje w wielu minutach każdej godziny. Zestaw kluczowych utworów na MP3 zawiera nawet takie utwory, jak Lonely Day (S.O.A.D.), Other Side (R.H.C.P.), Bullet In Your Head (R.A.T.M.), oraz ten, który zazwyczaj tłumaczy cały mój stan psychiczny, fizyczny, fizjologiczny i protoplastyczny - Meren Re (Akt Ostatni). Szkoda, że czuję się na tyle źle w każdym z tych obszarów, że nawet odtwarzacza zapomniałem.


Dwa cytaty na dzisiaj.


To jest z repertuaru Evanescence. Jak gdyby nikt nie wiedział.
Save me from the nothing I've become

To natomiast jest już z Repertuaru mojego własnego (może więc jednak z tą weną nie jest aż tak źle, mogę pisać o rzeczach złych. Byle tylko się w tym nie zatracić).
Przerażają mnie moje własne wspomnienia,
Oraz tęsknota za czymś, czego już nie ma.
Z oceanu tych uczuć wynurza się nieczysta,
Zwiędła już, lecz dla mnie wciąż piękna.
Enigmatyczna Róża Ciernista.

skomentuj (0)

Nie wiem, gdzie się uplasować na siatce orientacyjnej świata. 2011-04-11 11:22:18

Ludzie raczej nie mają problemu z określeniem, gdzie jest ich miejsce. Nie ma tu mowy oczywiście o przypisaniu na całe życie - tego nikt nie przewidzi. Co mam na myśli, to te małe sytuacje, w których człowiek nagle się znajduje i musi/powinien zająć swoje miejsce. Czy to w grupie ludzi, w pracy, w domu, czy w strefie marzeń.

Większość ludzi to potrafi - to są Ci, którzy się bardzo szybko dostosowują. Ja natomiast czasami myślę, że nie mam miejsca w ogóle. BEZEDURA, ale Niemiec ??

Codziennie moją czaszkę wypełniają niepewności dotyczące wielu aspektów życia, powodują, że gubię się coraz bardziej. Nie wiem już, kim jestem dla Siebie, nie wiem, kim jestem dla innych, ani w ogóle co ja tutaj robię ...

skomentuj (0)

Księga Gości